Wczoraj bańka, dzisiaj folia jutro basen.

Robi się cieplutko i czas wyjąć także rower ;)

Trochę się obawiam, że zabraknie czasu na te moje wszystkie zabiegi ANTYcellulitowe.

No ale najważniejsze żeby się ruszać.

Tak się zastanawiam, czy lepsze będzie chodzenie do metra i z metra do pracy, czy jazda rowerem całego odcinka.

W sumie to dobre 45 min pedałowania. W jedną stronę na pewno, w drugą może metrem :)

Plan:

Poniedziałek – basen

Wtorek- sexy dance (aerobik)

Środa – basen

Czwartek – hmmm sama nie wiem, ale pewnie pranie, sprzątanie i gotowanie

Piątek – rowerem do pracy

A w weekend trochę inne dwa kółka :)