Dzień pierwszy za mną.

Byłam na basenie, zgodnie z moim planem. Było pływanie hydromasaż i sauna.

Kilka minut masowałam się tym drewnianym masażerem, ale niestety kontuzja kciuka nieco mi w tym przeszkadza.

Dieta niestety nie została zachowana. Zjadłam 3 kawałki biszkoptu z jabłkami, na szczęście były to ostatnie kawałki i pokusa zniknęła ;)

Czekam na dostawę magicznych kremów do owijania się folią.

Zapomniałam zmierzyć sobie obwody ud itp. ale postaram się dzisiaj nadrobić ten szczegół żeby mieć komplet danych do porównania za kilka miesięcy.

No i padła mi bateria w wadze;/

A że nie wspomnę już, poza tematem, że mało dzisiaj nie zginęłam przez suszarkę do włosów. Przestroga dla was dziewczyny – uważajcie na kabelki w suszarce.

Moja miała już kilka ładnych lat i w miejscu gdzie kable wychodzą z suszarki poluzowała się ta czarna osłona a w wyniku używania małe kabelki ze środka ukręciły sie i spowodowały wybuch.  W moich rękach!

Sweterek aż mi się od tego lekko stopił.